Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2020

Biała kartka.

Weszłaś do mojego życia z niebywałą siłą. Miłość do Ciebie pomagała mi wierzyć, że na samym końcu tej trudnej i rozpaczliwej drogi czeka mnie nagroda. To pomagało mi zawsze wtedy, gdy żal rozrywał mi serce - niedługo będzie nagroda.  Ty, tylko dla mnie.  Dziś wiem, że nie mogłam się bardziej pomylić. Pozwoliłyśmy temu uczuciu ożyć, budowałyśmy je i wzniecałyśmy w chwili, gdy piętro wyżej czekał na Ciebie Twój mąż, a dwie godziny samolotem od Warszawy - czekała na Ciebie Twoja kochanka. Uwierzyłam w Ciebie jako w człowieka, oddałam wiarę, oddałam siebie w ręce Twojego świata. Moim bliskim i przyjaciołom opowiedziałam całą prawdę, od początku do końca. Mówiłam jak żyjesz, z kim żyjesz, na jakich zasadach, ile, jak bardzo i jak często. Byłam szczera, prawdziwa. Nikomu nie pozwoliłam Cię oceniać. Nikt nie miał takiego przyzwolenia. Dlaczego ? Szanowali mnie jako człowieka, więc szanowali również Ciebie. Tak buduje się najsilniejsze fundamenty relacji, miłości. W taką miłość...

Sok pomidorowy.

Lotnisko Chopina w Warszawie, strefa Przylotów, wyjście 02. Dwa tygodnie temu żegnałam Cię tutaj, nie mogąc powstrzymać się od płaczu, machając w stronę Strefy Bezpieczeństwa. Odprowadzałam wzrokiem do samego końca, szukając w tłumie, patrząc czy przeszłaś, bo tylko do tego momentu mogę się o Ciebie zatroszczyć. W myślach mówiłam do siebie: "Już za Tobą tęsknię Łepciusiu." Mijały miesiące i lata, a ja przyjeżdżałam z Tobą na lotnisko, całowałam ukradkiem, tak aby nikt nas nie zobaczył, szeptałam jak bardzo Cię kocham, i prosiłam abyś uważała na siebie. Co więcej mogłam zrobić ? Wracając do domu śledziłam trasę lotu, liczyłam minuty i sprawdzałam okrążenia maszyny nad lotniskiem. Martwiłam się o Ciebie w każdej minucie bo nie wyobrażałam sobie życia bez Ciebie. Tak bardzo się zakochałam. Otwierałam puste mieszkanie, zbierałam ze stołu talerze po wspólnym obiedzie i rozpoczynałam od nowa naukę życia bez Ciebie, na tą krótką chwilę. Na początku była bezsilność. Tęsknota, ...