Przejdź do głównej zawartości

Posty

Biała kartka.

Weszłaś do mojego życia z niebywałą siłą. Miłość do Ciebie pomagała mi wierzyć, że na samym końcu tej trudnej i rozpaczliwej drogi czeka mnie nagroda. To pomagało mi zawsze wtedy, gdy żal rozrywał mi serce - niedługo będzie nagroda.  Ty, tylko dla mnie.  Dziś wiem, że nie mogłam się bardziej pomylić. Pozwoliłyśmy temu uczuciu ożyć, budowałyśmy je i wzniecałyśmy w chwili, gdy piętro wyżej czekał na Ciebie Twój mąż, a dwie godziny samolotem od Warszawy - czekała na Ciebie Twoja kochanka. Uwierzyłam w Ciebie jako w człowieka, oddałam wiarę, oddałam siebie w ręce Twojego świata. Moim bliskim i przyjaciołom opowiedziałam całą prawdę, od początku do końca. Mówiłam jak żyjesz, z kim żyjesz, na jakich zasadach, ile, jak bardzo i jak często. Byłam szczera, prawdziwa. Nikomu nie pozwoliłam Cię oceniać. Nikt nie miał takiego przyzwolenia. Dlaczego ? Szanowali mnie jako człowieka, więc szanowali również Ciebie. Tak buduje się najsilniejsze fundamenty relacji, miłości. W taką miłość...
Najnowsze posty

Sok pomidorowy.

Lotnisko Chopina w Warszawie, strefa Przylotów, wyjście 02. Dwa tygodnie temu żegnałam Cię tutaj, nie mogąc powstrzymać się od płaczu, machając w stronę Strefy Bezpieczeństwa. Odprowadzałam wzrokiem do samego końca, szukając w tłumie, patrząc czy przeszłaś, bo tylko do tego momentu mogę się o Ciebie zatroszczyć. W myślach mówiłam do siebie: "Już za Tobą tęsknię Łepciusiu." Mijały miesiące i lata, a ja przyjeżdżałam z Tobą na lotnisko, całowałam ukradkiem, tak aby nikt nas nie zobaczył, szeptałam jak bardzo Cię kocham, i prosiłam abyś uważała na siebie. Co więcej mogłam zrobić ? Wracając do domu śledziłam trasę lotu, liczyłam minuty i sprawdzałam okrążenia maszyny nad lotniskiem. Martwiłam się o Ciebie w każdej minucie bo nie wyobrażałam sobie życia bez Ciebie. Tak bardzo się zakochałam. Otwierałam puste mieszkanie, zbierałam ze stołu talerze po wspólnym obiedzie i rozpoczynałam od nowa naukę życia bez Ciebie, na tą krótką chwilę. Na początku była bezsilność. Tęsknota, ...

Tetrowa znajomość.

Należę do grona tych osób, które z sentymentem wracają do miejsc, wspomnień, zdarzeń, rzadziej do ludzi. Wychowywałam się na Warszawskiej Sadybie. To właśnie tam wszystko się zaczęło, za nim mój tata otrzymał przydział z zakładu pracy na mieszkanie w podwarszawskim Pruszkowie. Urodziłam się z końcem lat " kartkowo-komunistycznych" , a jako mały obywatel koniecznie i słusznie otrzymałam mały talonik na mleko, który ku pamięci leży w naszej szufladzie. W świecie, gdzie wszystko co było, to było nic. W czasach gdy nic zupełnie nie zależało od młodego człowieka. W kraju gdzie ustrój polityczny i wstająca z kolan gospodarka nie ułatwiała zupełnie życia świeżo upieczonym małżeństwom, moi wspaniali rodzice ofiarowali mi cudowne dzieciństwo. Jakkolwiek kotłująca się i nieudolnie powstająca demokracja wojowała by wtedy z czerwoną gwiazdą, na przekór wszystkiemu, sadybowskie aleje kwitnących drzew tworzyły małej dziewczynce cudowny świat. Świat pełen ciepłych wspomnień. Granatowy w...

Nie utarło się.

Jestem zdania, że nic w naszym życiu nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko ma swoje sensowne wytłumaczenie, jest czarne lub białe, nigdy szare. Może być nieoczywiste, ale nigdy szare. Nieoczywiste - to taki psikus dla społeczeństwa, mrugnięcie okiem do losu i tupnięcie nogą w stronę wszystkich utartych kanonów. Nieoczywistość w swojej całej żartobliwości powinna potrafić się obronić, wytłumaczyć ze swojego porąbania, jakoś. Nieoczywistość wyciąga wszystko co uporządkowane w bzdurnym kanonie z szuflad, rwie przypisane bezmyślnie okładki. Wyjątek od reguły niech też ma. Jeśli trzymanie jakiejś bzdury w szufladzie przynosi większą frajdę niż ostentacyjne wybebeszenie jej, niechże tak już zostanie. Ja się z tego wszystkiego wytłumaczę. Pierwsza trywialność ludzkiej wyobraźni jaka mi się nasuwa to obraz żurnalowej pary. Czy piękna, seksowna, wysoka blondynka powinna związać się z postawnym, umięśnionym mężczyzną ? Czy piękny biust przyciąga muskuły, a tatuaż na przedramieniu blond włosy ...

Esencja.

Marzenia to taka śmieszna materia, która kształtuje się stosownie to naszej sytuacji życiowej, wieku i potrzeb. W przedszkolu chcemy być po prostu wielką kulką w różowe kropki. Wyjaśnień ? Mama wypożyczyła mi super exclusive strój na bal przebierańców. Oczywiście wszystkie księżniczki i superbohaterowie już dawno byli obsadzeni. Jednak magia waty w mojej sukience i różowy żakiet zrobiły robotę. Chciałam być kulką. Tuż po kulce chciałam być Celine Dion . W zasadzie do dziś jest moją bezapelacyjną miłością sceniczną przy 55 kieliszku wina, jednak wtedy przygotowywałam się do tego bardziej profesjonalnie niż dziś. Studyjne słuchawki Sony od dziadka przywiezione ze Stanów , boombox z komunii i profesjonalny podkład z kasety do " Tell him ". Wszytko w Dolby Surround. W pokoju pełnym biało-niebieskich mebli byłam gwiazdą. Sprytnie ominęłam marzenia bycia nauczycielką, strażakiem, śmieciarzem i księgową. W gimnazjum marzyłam se dojrzale. Marzyłam o domu, który nafaszerowałam z zew...

Rozmowa dla ploteczki.

Pochodzę z 60 tysięcznego miasta pod Warszawą. Mieszkałam w nie jednym miejscu, mam znajomych w zasadzie w całej Polsce, ale nigdzie nie widziałam tak dziwnego zjawiska społecznego jak w tym 60cio tysięcznym. Jest pewna grupa ludzi, którzy się znają (jakoś), chodzili to tych samych szkół, regularnie się spotykają. Przedział wiekowy 24 - 38, zarobki - do ponarzekania, wykształcenie - nieistotne. W związku z tym, że ryba psuje się od głowy, więc taką wytypujemy z tego towarzycha.  Dwie, lub może nawet trzy kobiety (bo już nie dziewczyny), średnia wieku 26, 27 lat. Mają jakiś cel w życiu, miłość, dużo znajomych, dużo czasu, dużo energii (w każdej dziedzinie życia), niewiele mówią o sobie, ale baaaardzo dużo wypytują, zagadują, snują, dogadują, to tu, to tam. Może Cię nie być w tym 60cio tysięcznym 4, 5, 6 lat! One wiedzą o Tobie wszystko. Ba. Mało tego, wiedzą wcześniej niż wiesz Ty. Nie było by w tym nic dziwnego, bo każda społeczność karmi się plotką, jednak najgorszy jest fakt, że ...